Uzależnienia pacjenta od benzodiazepin a błąd w sztuce medycznej
Witam! Bardzo proszę o pomoc w poniższej sprawie.
Mieliśmy szczególnie trudną sytuację rodzinną w związku z m. in. chorym psychicznie agresywnym dziadkiem oraz przeszliśmy już liczne trudności i przeciwności losu - również w kwestii finansowej. Towarzyszące temu silny stres i przytłaczający ogrom problemów nie pozostały bez wpływu na nasze zdrowie psychiczne. Nasilające się dolegliwości o charakterze depresyjnym skłoniły Matkę do zasięgnięcia konsultacji u lekarza psychiatry. Wówczas to Matce zaordynowano lek o substancji czynnej alprazolam w dawce 0,5 mg. Ponieważ lek ten pomagał i samopoczucie podczas stosowania tego leku było lepsze, lekarz aplikował tylko i wyłącznie ten sam lek, niejednokrotnie przepisując nawet kilka opakowań. Niestety, po dłuższym przyjmowaniu tego leku okazało się, iż ma on działanie silnie uzależniające. Lekarz prowadzący nigdy o tym nie poinformował ani nie proponował żadnego innego leku z uwagi na szkodliwe działanie uzależniające. Kiedy więc po długim okresie stosowania lekarz odmówił wypisywania tego leku, nazywając Matkę *ćpunką*, postanowiliśmy zmienić lekarza, podejmując leczenie w prywatnym gabinecie - oczywiście także u psychiatry. Kolejny specjalista rozpoczął jednak terapię od zaaplikowania silniejszej dawki tego samego leku (1 mg) i zażywania go w jeszcze większych ilościach. Lek ten rujnował zdrowie, a cena - nasze finanse, gdzie żaden z lekarzy nawet nie *raczył* poszukać tańszego zamiennika. Następnie znaleźliśmy Przychodnię na NFZ, w której stwierdzono silną nerwicę, w ogóle nie przepisano alprazolamu (którego niestety nie da się od razu odstawić z dnia na dzień, o czym informuje nawet producent w załączonej ulotce) i zalecono tylko lek o nazwie Doxepin 25 mg, po którym nie można w ogóle normalnie funkcjonować, wyjść z domu, a nie wspomnę już o pracy - przecież każdy z nas musi pracować. Dzieje się tak dlatego, gdyż lek Doxepin ma działanie nasenne i zalecono go przyjmować tylko na noc, uznając to za optymalne leczenie. W przypadku braku efektów wskazano leczenie odwykowe w szpitalu.
Stąd moje dramatyczne pytania:
1. Co mam zrobić z tymi lekarzami? Przecież dobrze wiedzieli, co aplikują i jakie skutki może mieć długotrwałe zażywanie alprazolamu? Czy na początku nie było innych leków?! Czy można wnosić sprawę o odszkodowanie? Na wszystko mamy dowody i faktury na okoliczność poniesionych kosztów tego *leczenia*.
2. Czy po zakończonej sprawie sądowej lekarze, którym zostanie udowodniona wina, będą zwracać poniesione koszty leczenia? Na pewno będzie powołany biegły z sądowy. Przecież doprowadzono do stanu, gdzie bez tego leku Matka nie może normalnie żyć, funkcjonować, pracować itd.
2012-01-29, 14:49
Quest
~
Nawet jeśli dojdzie do uzależnienia pacjenta od benzodiazepin, to jeśli były ewidentne wskazania do ich stosowania i były one przez lekarza stosowane do 2 miesięcy, to lekarz nie popełnia błędu.
Co innego, gdyby nie było wskazań do ich stosowania, ale tutaj wskazania były.
2012-01-29, 22:17
Marko
Owszem, może były wskazania do zastosowania benzodiazepin (alprazolamu), ale lek ten był bez przerwy stosowany tylko i wyłącznie przez o wiele dłużej niż rok czasu. Nie zaoferowano Matce żadnego innego leku, a przecież ja nie jestem lekarzem. Drugi lekarz, o czym pisałem, nie zastanowił się nad tym, jak można by było zmniejszyć te dawki, tylko od razu przepisał silniejszą dawkę, a później stwierdził, że Matka nie chce odstawić tego leku. Dlaczego? Czy oprócz alprazolamu nie było innych leków? Lekarze są niewinni, tylko Matka - tylko dlatego, że połknęła ten lek, zaordynowany przez lekarza specjalistę? Moim zdaniem, lekarze sami odprowadzili do uzależnienia, przepisując ten lek znacznie dłużej niż rok, a później stwierdzili, że Matka nie chce odstawić tego leku. Czy nie czytali ulotki, że tego się odstawić od razu? Przecież są też inne leki! Co teraz będzie? Jeśli zawinili, to powinni zostać surowo ukarani. Lekarz ma pomagać, a nie szkodzić i to nawet jest zawarte w przysiędze Hipokratesa.
2012-01-30, 11:00
Quest
Nie powinno się leczyć benzodiazepiną dłużej niż 2 miesiące, bo wtedy ryzyko uzależnienia znacznie wzrasta, o tym lekarz powinien wiedzieć i pamiętać.
Zawsze w takiej sytuacji pomocą służy rzecznik praw pacjenta i można się do niego zwrócić o pomoc.
2012-01-30, 12:48
Marko
Dziękuję bardzo za odpowiedź. Szkoda, że lekarze o tym nie wiedzieli albo nie pamiętali. Zgłosimy się z tą sprawą do rzecznika praw pacjenta a później najprawdopodobniej wniesiemy tę sprawę do Sądu o odszkodowanie. Lekarze tylko pytali: *pomaga?*, więc gdy Mama odpowiadała *tak*, to wizyta kończyła się wypisaniem recepty i słowami: *Następny proszę*.
Chciałem tylko zapytać, czy Pan/i jest może lekarzem? Jakiej specjalizacji? Jeszcze raz dziękuję.
2012-01-30, 15:18
Quest
~
