Upadek z wysokości, ból płuc

Witam!

Kilka dni temu spadłem z 5,5 metra na plecy. Nie był to zwykły swobodny upadek, uprawiam wspinaczkę skalną także prędkość upadku była w pewnym stopniu hamowana przez przegięcie liny w punkcie górnym o niecałe 170 stopni i dodatkowo była przewleczona przez przyrząd asekuracyjny na stanowisku dolnym , który działa kiedy trzyma się koniec liny wychodzący z przyrządu, niestety kolega nie utrzymał bo oberwał kamieniem w ramię i mimowolnie puścił linę czego skutkiem był upadek na plecy. Część impetu przejęło udo, którym uderzyłem o wystający głaz tuż nad ziemią, potem już były kość ogonowa, plecy ( nie wiem czy w tej kolejności) oraz głowa (na szczęście miałem kask także głowa odbiła się tylko kilka razy od skalnego podłoża nie powodując obrażeń). Przez kilka chwil nie potrafiłem złapać oddechu, podnieść się ani nic powiedzieć, doznałem licznych stłuczeń. Wczoraj byłem u lekarza, dostałem skierowanie na prześwietlenie kręgosłupa, które może być wykonane dopiero w poniedziałek (odcinek lędźwiowy wymaga przygotowania do zdjęcia). Nie martwiłbym się gdyby nie to, że dziś (po odzyskaniu w pewnym stopniu ruchliwości) odkryłem pewne objawy, którymi po przeczytaniu kilku tematów na różnych forach zaniepokoiłem się. Gdy nagle siadam, wstaję, kaszlę, głęboko wciągam powietrze i je wypuszczam bolą mnie płuca, tak samo będąc na wdechu naciskam na mostek czuję lekkie kłucie pod żebrami, ucisk. Bardzo proszę o odpowiedź co by to mogło być bo niestety muszę czekać do poniedziałku, nie mam możliwości kontaktu z lekarzem.

Udaj się jeszcze dziś najlepiej do szpitala bez skierowania - musisz mieć wykonane zdjęcie RTG klatki piersiowej w celu wykluczenia odmy opłucnowej, nie powinieneś czekać do poniedziałku z objawami. Przy okazji być może zostanie u Ciebie wykonane zdjęcie kręgosłupa i podstawowe badania.

Strony: 1