Siwiejący zarost u młodego mężczyzny

Witam! :)

Mam nietypowy problem - szukałem podobnego tematu na forum, jednak nic takiego nie znalazłem, więc pewnie nie jest to problem powszechny.
Otóż mam niecałe 20 lat, od pewnego czasu dopiero zaczął mi rosnąć zarost. No, może słowo *zarost* jest trochę na wyrost, ponieważ na razie dorobiłem się tylko kilku kłaczków na brodzie i ok. 30 włosków pod nosem. Niedawno zaczęło coś kiełkować na bokach twarzy, więc bardzo cię ucieszyłem, gdyż od dawna marzę o tzw. trzydniowym zaroście.

Niestety, moją radość skutecznie zabiło dokładniejsze przyjrzenie się sobie w lustrze. Z przerażeniem zauważyłem, że chyba zacząłem siwieć. Dwa z włosów na brodzie i większość *wąsów* zaczęła tracić kolor. Na końcu włosa, od ostatniego golenia (dobre 2 tygodnie temu) widać doskonale czarny kolor, następnie czarny przechodzi w jasny szary, biały, a przy skórze jest wręcz przezroczysty. To wszystko na włosie długości ok. 5-6mm.

Kwestia genów raczej nie wchodzi w grę, ojciec ma obecnie 44 lata, nadal ma gęsty, twardy, czarny zarost, goli się co 2-3 dni żeby nie wyglądać jak rumcajs. Profilaktycznie badałem testosteron ok. 3 miesiące temu, wynik trochę powyżej środka normy, nie pamiętam dokładnie ile.


Swego czasu miałem poważny trądzik, ale dzięki mojemu dermatologowi udało się go opanować. Kuracja: Do łykania Izotek, smarowanie Detreomycini, Klindacin, Davercin, Brevoxyl, Metronidazol. Od Izoteku mocno wysycha skóra, więc samruję na noc twarz kremem do suchej skóry z wyciągiem z oliwek. Dermatolog na moje siwienie stwierdził że brak jakiegoś barwnika ale nie wie co z tym zrobić.

A więc bardzo proszę o pomoc, myślałem że po zakończeniu kuracji syfów, która powinna niedługo nastąpić, będę mógł się cieszyć spokojem od dematologii, ale wygląda że nic z tego.

Wiem, że się znacie, więc proszę, pomóżcie dobrzy ludzie :)

Pozdrawiam, Hammond

Być może leki, które stosujesz zaburzają syntezę substancji barwnikowych i stąd odbarwienie zarostu. Mimo, że u Twojego taty nie ma podobnego problemu to i tak uwarunkowania genetyczne wchodzą w grę.

Dzięki za odpowiedź :) Co do tych uwarunkowań, to raczej bym wykluczył, teoretycznie jestem połową matki i połową ojca, a ich ojcowie również byli bujnie owłosieni.

Natomiast co do lekarstw, to mam pewne podejrzenia do Izoteku. Mimo, że w ulotce nie ma żadnej wzmianki na temat wpływu na włosy, to jednak włosy rosną w skórze, a syfy, które Izotek ma zwalczać, wychodzą z mieszków włosowych, prawda? Lekami do smarowania, które wymieniłem nie smaruję już od pewnego czasu miejsc, w których mężczyzna powinien mieć zarost, ponieważ skóra już się tam w miarę wyklarowała.

Poczytam, może znajdę coś więcej na temat Izoteku. A co do substancji barwnikowych - możliwe, że brakuje mi pewnych składników w diecie, choć wydaje mi się, że jem to co wszyscy, nawet w miarę zdrowo (fastfoodów unikam, choć nie raz się zdarzy). Dodatkowo biorę magnez z B6 i cynk i jakieś osłonowe na wątrobę (różnie, Hepatil, Sylivit itp., do Izoteku).

Jeszcze coś mi wpadło do głowy - piję sporo kawy. Nie wiem, czy ma to jakiś związek, ale napisać warto :)

Zastosowanie tak mocnego leku na skórę wiąże się z wywołaniem działania nie tylko konkretnie na wypryski, ale także na całą zdrową skórę. Preparat nie działa wybiórczo, jedynie na pryszcze, ale na całą resztę, z którą ma kontakt (wiąże się to niestety głównie z możliwymi działaniami niepożądanymi). Dieta i picie kawy nie mają związku ze sprawą, natomiast to, że w rodzinie nikt nie ma siwego zarostu nie znaczy, że Ty nie możesz mieć uwarunkowań genetycznych, jest wiele schorzeń genetycznych, ale nie - dziedzicznych.

A widzisz, źle rozumiałem uwarunkowania genetyczne, bo myślałem właśnie o dziedziczeniu. Dzięki za wyprowadzenie z błędu.
Dobrze, że kawa nie ma znaczącego wpływu na skórę, ciężko byłoby mi jej sobie odmówić.

Natomiast co do leku, to nic na ten temat póki co nie znalazłem, ale 12 marca mam umówioną wizytę u dermatologa, muszę z nim dokładnie omówić temat, być może dałoby się już zakończyć kurację i z zarostu szło by coś *wycisnąć*.

P.S. Szukając wczoraj w internecie kolejnych informacji trafiłem na wiele tematów, w których ludzie polecali Pokrzepol, płyn przeciw wypadaniu włosów. Podobno wzmacnia cebulki włosów, również tych na twarzy i stymuluje jakieś komórki do wydzielania pigmentu (melaniny) do włosa.
Może to nic nie da, a może akurat trochę pomoże. Raczej nie powinien być niebezpieczny dla skóry, gdyż jego skład opiera się na ziołach, więc to prawie szampon. Mieliście może do czynienia z tym specyfikiem?

Preparat możesz zakupić, ale nie licz na rewelacyjne efekty po ziołowym suplemencie. Wspomagająco jak najbardziej można spróbować.

Dzięki za wszystkie odpowiedzi markl, widzę, że posiadasz ogromną wiedzę.
Cudów od Pokrzepolu oczywiście się nie spodziewam, bo to tylko ziółka, ale jeśli nawet nic nie da to przynajmniej nie będę sobie później zarzucać, że mogłem, a nie spróbowałem.

A co myślisz o tym nawilżaniu skóry kremem z olejem z oliwek? W ulotce Izoteku jest wyraźnie napisane, że mocno wysusza skórę, ale nie do końca jest jasno określone, czy jest to skutek uboczny, czy może wysuszenie ma właśnie pomóc likwidować wypryski. Ręce, szyję i klatę i tak muszę smarować, bo jak się podrapię to aż skóra leci i swędzi jeszce bardziej. A twarz? Co o tym myślisz?

*Wysuszanie* jest mechanizmem działania leku, ale też jest związane z działaniem niepożądanym. Możesz smarować skórę, ale bardziej polecam po prostu kremy - zobaczysz, czy efekt leku będzie się utrzymywał.

Dzięki za pomoc :) Zastosuję się do Twoich porad i na razie będę czekać na umówioną wizytę u lekarza.

Pozdrawiam!

Siwienie u tak młodych osób może być spowodowane na przykład niedoborem miedzi. Spróbój poprzyjmować preparaty zawierające ten minerał w składzie. W związku z tym, że masz ogólnie problemy z włosami wybierz suplement skomponowany głownie pod kątem ich poprawy. Ha Pantoten jest praparatem o wysokiej skuteczności, istniejącym na polskim rynku od 18 lat i nadal jest jednym z najczęściej wybieranych przez konsumentów.

Strony: 1