Rwa kulszowa, wyciek jądra miażdżystego

Witam, od około 3 lat mam ból w lewym pośladku który schodzi w dół przez udo, łydkę aż do stopy. Robiłem rehabilitację która nie pomagała wręcz pogarszała stan. Dzisiaj otrzymałem wyniki rezonansu magnetycznego okazało się że mam wyciek jądra miażdżystego pomiędzy L5 a S1, lekarz powiedział że mam 3 opcje:
1.kontynuować ćwiczenia które mi trochę pomagają przez najbliższe 2 miesiące i zobaczyć na wyniki ich, 2.poddać się zabiegowi polegającemu na wstrzyknięciu (i teraz nie wiem czy dobrze zrozumiałem) sterydów za pomocą igły i strzykawki, mało by to ponoć dać efekt taki że przepuklina by się skompresowała,
3.poddać się operacji w celu usunięcia nadmiaru przepukliny która uciska na dysk (zaznaczył że bardzo rzadko występuje taka potrzeba).
on sugerował ćwiczenia i na dzień dzisiejszy taką decyzję podjęliśmy, jednak wiem że robiłem ćwiczenia już 2 lata i nie było efektu poza 2-3 dniami bez bólu.
I teraz moje pytania (zaznaczam że mieszkam w UK i nie mam zaufania do służby zdrowia, z tego także powodu problem ze ścisłym zrozumieniem drugiej opcji)
- czy jest możliwość usunięcia nadmiaru *wycieku* jakąś nowoczesną metodą która pozwala na powrót do sprawność w 100% chodzi o to że czytałem że po tego typu operacjach do końca życia trzeba oszczędzać się tzn. nie można już uprawiać zawodowo sportów w moim przypadku chodzi o biegi długo dystansowe.
-drugie pytanie która metoda pozwoliła by mi na zachowanie największej sprawności, chodzi o to że na dzień dzisiejszy nie mogę schylić się na wyprostowanych w kolanach nogach o więcej niż 30-40 stopni od pionu a zależy mi na tym abym mógł dotykać do kolan głową
Dodam że mam 23 lata i należę do osób wysportowanych więc jest to dla mnie duże ograniczenie które za wszelką cenę chcę wyleczyć,moja przyszła kariera związana jest ze sportem także nie będę przebierał w środkach aby dojść do pełnej sprawności. Z góry dziękuję za pomoc

Aktualnie wykonywane zabiegi operacyjne są mało inwazyjne, usuwa się fragment krążka międzykręgowego (krążek międzykręgowy to inaczej dysk), który wypadł - niestety jest ryzyko, że kolejny fragment wypadnie i choroba nawróci. Trudno jest mówić o 100% powrocie do zdrowia, w każdym przypadku może być inaczej. Jeśli chodzi o metodę, która będzie wiązała się z maksymalną sprawnością to ja wybrałbym jednak zabieg operacyjny - bezpośrednio po operacji sprawność będzie żadna - będzie się trzeba oszczędzać, natomiast efekt długoterminowy będzie najkorzystniejszy.

Rozumiem mam jeszcze pytanie odnoście operacji jak długo trwa powrót do pełnej sprawności mowa tu od tyg czy miesiącach ? I jak to jest z tym kolejnym fragmentem który może wypaść tzn. czy on się tam w środku regeneruje i jądro się jakoś uzupełnia, czy może dojść do tego że wypadnie go na tyle dużo że może przestać spełniać swoją funkcję i w następstwie mogą być jeszcze poważniejsze komplikacje ?
Co do operacji to jaka metoda aktualnie jest najbezpieczniejsza ?

Jeśli chodzi o pełną sprawność to jest to kwestia nawet miesięcy, natomiast wszystko powinno być już w miarę OK po kilku tygodniach. Krążek międzykręgowy ulega zwyrodnieniu, traci wodę i ulega fragmentacji z czasem, taki *kawałek* wypada i uciska na sąsiednie struktury. Po jego usunięciu operacyjnym może dochodzić do wypadnięcia kolejnego fragmentu - nie dochodzi do wypadnięcia całego krążka nigdy, dlatego, że tylko jego środkowej części dotyczy patologiczny proces. Z najnowszych i dosyć bezpiecznych metod stosuje się promienie lasera lub metody termiczne.

Strony: 1