Problemy z głosem podczas mutacji

Witam, mam *mały* problem z mutacją. Do tąd mój głos był dziewczęcy, cichy, mało wyrazisty. Moja klasa (III gim) zawsze wypominała, że za cicho mówię. Na przerwach praktycznie mnie nie było słychać. Od ok. pół roku zaczął mi kształtowac ten drugi głos, jednak nie używałem go. Sporadycznie tylko przeskakiwał, kiedy mówiłem głośniej. W piątek złapałem mocne przeziębienie, na początku był to jednak tylko katar i kaszel. W niedzielę zacząłem tracić głos, dostałem chrypki. Stan stopniowo się pogarszał. Wczoraj zauważyłem, że mój stary głos zaczął zanikać, coraz bardziej wplatał się w mowę ten nowy. Dziś - tragedia. Nie mogę mówić ani tym głosem, ani tym. Gdy chcę mówić starym, przy wymawianiu samogłosek automatycznie pojawia się ten nowy, a gdy chcę mówić tym nowym - nie potrafię, w pewnym momencie znów powraca ten stary, chrypkowaty głos. Dziś mam wizytę u lekarza, praktycznie zostałem bez głosu. Byłbym w stanie mówić tym nowym, ale on jest zbyt okropny. Zbyt za wysoki, mało wyraźny, po prostu fatalny. Co mam zrobić? Zostałem postawiony w sytuacji bez wyjścia, prosze o pomoc. Z góry dziękuję.

W połowie lutego prawdopodobnie będę miał możlwiosć spotkania się z aktorami pewnego serialu, ale nie będę miał z nimi jak porozmawiać..

Trzeba obejrzeć krtań, możesz mieć równie dobrze na przykład brodawczak na fałdach głosowych. Trzeba to na spokojnie sprawdzić u laryngologa.

Strony: 1