Powiększony węzeł chłonny na szyi i ból promieniujący od szyi do ucha
Witam,
wszystko zaczęło się od 14 października, wtedy też na szyi po prawej stronie poczułem ból promieniujący do ucha, na drugi dzień jak się obudziłem miałem już bolący powiększony węzeł chłonny, zupełnie nie wiem skąd on się wziął, pierwsza moja myśl to może od zęba, no nic, przechodziłem 2 dni w szaliku i ból ustąpił, opuchlizna też jakby się zmniejszyła, więc już później nie zwracałem na to uwagi, 24 października wybrałem się do stomatologa, bo miałem umówioną wizytę na chirurgiczne usunięcie zęba, po tym zabiegu pojawiły się komplikacje otóż z tej rany sączyła się krew, co dziwne, bo nigdy nie miałem problemów z krzepnięciem. Po 3 dniach dostałem lek na krzepnięcie i antybiotyk (którego zresztą nie wykupiłem, bo nie widziałem takiej potrzeby) wszystko by było ok, gdybym na następny dzień nie zachorował, udałem się więc do lekarza i dostałem antybiotyk Klarmin. Kilka dni leżenia w łóżku i choroba została zwalczona, ale mój węzeł chłonny dalej nie znikał (jest przesuwalny pod palcem i mogę sobie nim ruszać w górę i w dół) Pod koniec listopada, nie czułem się najlepiej, raz mi było zimno, raz gorąco (tak jakbym miał gorączkę) więc pierwsze co mi na myśl przychodziło, to rzecz związana z tym moim węzłem, chłoniak, czy coś podobnego. Udałem się do swojego lekarza, wymacał ten węzeł i powiedział, że jest wielkości groszku, ale jest ruchomy, a podobno przy chorobach limfatycznych są one nieruchome, twarde i zbite. Dostałem więc skierowanie na morfologie i mocz, morfologia ok, ale w moczu miałem podwyższony urobilinogen, więc miałem dodatkowo robione badania w kierunku żółtaczki, która została zresztą wykluczona, dodam jeszcze, że kiedy w 2008 roku byłem po przebytej mononukleozie w szpitalu, okazało się, że mam wrodzoną bilirubinemię, nie wiem czy to ma coś wspólnego, ale wołałem zaznaczyć, no ale do sedna, czy ten węzeł który obecnie posiadam i czasami nie daje mi spokoju, bo ciągle go macam może być odczynowy? Lekarz powiedział, że węzły mogą się wchłaniać latami, a czasami włóknieją i już takie zostają, ale wolę się jeszcze upewnić, z góry dziękuję za przeczytanie wiadomości i za jakąkolwiek odpowiedź, pozdrawiam.
2012-01-07, 22:28
~soarsweep
~
Pewność, że nic niepokojącego się nie dzieje będziesz miał dopiero po pobraniu wycinka do badania. Nie wiem, czy ktoś proponował Ci takie postępowanie (oczywiście nie jest to konieczne, ponieważ najprawdopodobniej nic złego się nie dzieje). Na pewno od czasu do czasu musisz pokazać się u rodzinnego i zrobić morfologię.
2012-01-07, 23:30
markl
Dziękuję za tak szybką odpowiedź, pozdrawiam.
2012-01-08, 13:26
~soarsweep
~
