Patogen alarmowy, escherichia coli ESBL+
Witam. Ponad 3 tygodnie temu miałem regularne biegunki ze śluzem i krwią. Po zgłoszeniu się do lekarza, i przyjęciu leków na regulacje pracy jelit, miałem robioną w szpitalu kolonoskopie. Na badaniu nie wyszło nic niepokojącego. Miałem także robione badanie na posiew kału, którego wyniki dostałem dopiero po 10 dniach od mojego wyjścia ze szpitala. Na badaniu wykryto u mnie w kale Patogen Alarmowy - Escherichia coli ESBL+ (badanie wykonywałem w szpitalu podczas przyjmowania środka przeczyszczającego - Fortrans). Z uwagi na to, że czuje się dobrze i nie mam żadnych niepokojących objawów, a biegunki ustały, postanowiłem powtórzyć badanie (tak też zalecił mi lekarz, który powiedział, że szkoda truć organizm tak mocnymi antybiotykami jeśli nie ma pewności). Tutaj pojawia się moje pytanie - czy jest to możliwe, żebym czuł się dobrze, a nadal miał w sobie tą bakterię ? Do czego może ona doprowadzić ? Jak wygląda ewentualne leczenie ?
2012-02-20, 16:02
~art
~
Wynik świadczy o obecności bakterii konkretnie w czasie oddania kału, a nie po 10 dniach - infekcja mogła zostać wyleczone od tamtego czasu. Jest możliwe też, że bakteria dalej będzie wykrywana w kale, dlatego badanie trzeba powtórzyć. Ogólnie bakteria wywołuje zakażenia przewodu pokarmowego pod postacią biegunki, w leczeniu stosuje się antybiotyki.
2012-02-20, 16:09
markl
