Nagły apetyt na słodycze po po odchudzaniu

Witam,

Przed ciąża ważyłam 76 kg/150cm w trakcie ciąży przytyłam 21 kg,po ciąży schudłam w bardzo krótkim czasie ponad 40 kg teraz ważę około 55 kg,jednak pojawił się problem taki,że gdy rano wstaję organizm domaga się czegoś słodkiego i takie napady bywaja kilka razy w ciągu dnia,czuję taka słabość kiedy zjem jakiegoś batonika wszystko się uspokaja,niby nie widzę bym tyła na razie ale nie chciałabym wrócić do poprzedniej figury,co zrobić by nie sięgać po wysokokaloryczne batoniki itp. Co moze być powodem takich objawów?

Objawy mogą wynikać z hipoglikemii, czyli obniżonego poziomu glukozy we krwi. Szybkie chudnięcie nie jest korzystne dla zdrowia, polecam udać się do lekarza i wykonać kilka badań (morfologię, pomiar glukozy, badanie ogólne moczu). Co do samego objawu to batonik można zastąpić np. płatkami z mlekiem.

Dzięki za odpowiedź jutro udam się do lekarza,ale czy może to też być objawem braku witamin?

Akurat opisywana nagła chęć na słodycze nie świadczy o braku witamin, czy pierwiastków. Jednak piszę, żeby wykonać podstawowe badania, ponieważ często zdarza się, że odchudzanie prowadzi do anemii z niedoboru żelaza.

Zapomniałam jeszcze dodać iż ciągle też mam ochotę na budyń,praktycznie co drugi dzień go jem oczywiście słodzony ale tylko jedną łyżką cukru. No nigdy tak nie miałam aby organizm domagał się tak budyniu tylko podczas ciąży miałam zachcianki ale nie tego typu(a w ciąży nie jestem).

Dodam jeszcze, że przy anemii bywa tak, iż pojawiają się dziwne zachcianki. O anemii myśli się, jeśli pojawia się przewlekłe zmęczenie, senność, bóle głowy, bladość - również odchudzanie sprzyja anemii. Proponuję wykonać morfologię.

Czy jedzenie codziennie budyniu może powodować tycie?

Nie, jeśli pozostałe posiłki są w porządku pod względem kaloryczności i doboru składników pokarmowych to od samego spożywania budyniu nie przytyje się (no chyba, że będzie to kilka budyniów dziennie). Warto włączyć również codzienną dodatkową aktywność fizyczną, jakby w ramach rekompensaty za ten budyń.

Strony: 1