Naciek na płucu a zmiany pogruźlicze
Witam i bardzo proszę o pomoc w poniższej sprawie.
W październiku 2010r. miałem poddać się operacji ortopedycznej stopy, do której nie doszło z powodu mojego zapalenia oskrzeli. Lekarz POZ zlecił m.in. wykonanie rutynowego RTG klatki piersiowej. RTG wykazał drobny \*naciek\* w górnym szczycie lewego płuca. Chcąc upewnić się, czy zmiana ta nie ma charakteru guzowatego, lekarz zalecił jeszcze wykonanie bocznego zdjęcia RTG, które jednak rozwiało te obawy. W celu dokładnej diagnostyki otrzymałem skierowanie do szpitala chorób płuc. Po przebadaniu na izbie przyjęć lekarz internista stwierdził, iż nie ma wskazań do hospitalizacji i skierował mnie do pulmonologa. Lekarka pulmonolog zleciła wykonanie tomografii komputerowej (TK) klatki piersiowej. Badanie wykonano z podaniem środka kontrastowego. Po zapoznaniu się z opisem, w którym była mowa o drobnych guzkach łączących się wypustkami z pogrubiałą opłucną i nieregularnych pasmach zagęszczeń w ww. płucu, lekarka skierowała mnie jeszcze na badania laboratoryjne w kierunku prątka gruźlicy. Wyniki były jednak ujemne (czyli pozytywne). Pani doktor zasugerowała, iż prawdopodobnie była to gruźlica, która jednak została samoistnie zwalczona przez organizm i uznała, że nie są potrzebne żadne leki. Później dowiedziałem się, że lekarka ta uległa wypadkowi, więc moją kartę przekazano \*nowej\* lekarce. Podczas wizyty kontrolnej nowy lekarz prowadzący zalecił powtórzenie badań laboratoryjnych na obecność prątka gruźlicy i TK klatki piersiowej. Badanie TK było niemal bez zmian w porównaniu z poprzednim sprzed roku, w opisie wspomniano też o częściowej regresji guzków. Wyniki laboratoryjne były bez zmian (ujemne). Poza tym obecna lekarka była zdziwiona, dlaczego poprzednia pani doktor nie zaleciła żadnych leków na ustąpienie tego nacieku. Nie rozumiała, dlaczego tak to pozostawiono, gdyż jej zdaniem odpowiednie leki spowodowałyby ustąpienie tego nacieku. Dodam, że nigdy nie miałem żadnych objawów świadczących o gruźlicy, mam apetyt, nie dolegały i nie dolegają mi żadne duszności ani inne dolegliwości. Muszę jednak wspomnieć o pewnym zdarzeniu z października 2009r., które być może ma z tym związek. Zdiagnozowano wówczas u mnie lekkie zapalenie oskrzeli i otrzymałem antybiotyk. Po ukończeniu antybiotyku wystąpił u mnie tzw. rumień guzowaty - bolesne przy dotyku, czerwone i twarde \*guzy\* na kończynach dolnych (zwłaszcza w obrębie kości piszczelowych), którym towarzyszył obrzęk stawów skokowych obu nóg. Nasilony ból ograniczał mi poruszanie, więc udałem się do najbliższego szpitala, gdzie zaaplikowano mi zastrzyk \*Diprophos\* i antybiotyk Cipronex 500 mg. Zlecił to lekarz reumatolog. Po tym rumień ustąpił.
Stąd moje pytania:
1. czy poprzednia lekarka pulmonolog zaniedbała sprawę, nie dając leków na ustąpienie tego nacieku?
2. czy teraz są potrzebne jakieś leki? Naciek wciąż się utrzymuje i jest to widoczne na zdjęciu RTG.
3. czy możliwe jest, aby gruźlica sama ustąpiła lub została zwalczona przez organizm (byłem szczepiony)?
4. czy istnieją jakieś obawy co do tego nacieku, lub czy są jakieś przeciwwskazania, możliwe powikłania?
5. wiem, że objawem gruźlicy może być rumień guzowaty - czy to więc był skutek antybiotyku, czy zbieg okoliczności? Obecna lekarka jest zdania, że rumienia nie spowodował antybiotyk.
Proszę o odpowiedź i z góry dziękuję.
2012-02-02, 19:13
Cobra
~
1. Jeśli w płucu stwierdza się naciek zapalny to oznacza to, że mamy do czynienia z zapaleniem płuc i trzeba to leczyć.
2. Zmiany w płucu nie muszą wiązać się ze *świeżością* procesu, możliwe, że po prostu obecne są zwłóknienia pozapalne, a to nie wymaga leczenia, świadczy jedynie o przebyciu choroby.
3. Może dochodzić do samowyleczenia gruźlicy.
4. Trudno jest wypowiedzieć się na temat konsekwencji, powikłań nacieku nie wiedząc, co spowodowało jego wystąpienie - zmiany się nie powiększają, co jest korzystne rokowniczo.
5. Rumień mógł być zarówno skutkiem antybiotykoterapii, bakteryjnego odczynu, czy gruźlicy - tego na dzień dzisiejszy nie da się potwierdzić.
Z tego co piszesz, to nowa lekarz prowadząca nie wypowiedziała się ostatecznie do tego, czy mamy do czynienia z gruźlicą i czy zmiana w płucu jest świeża i wymaga na tym etapie leczenia.
2012-02-02, 20:57
markl
Po ostatniej i po wczorajszej wizycie kontrolnej u nowej lekarki prowadzącej otrzymałem informację dla lekarza POZ, gdzie jest napisane, że *pacjent nie stanowi zagrożenia epidemiologicznego i nie ma przeciwwskazań do zabiegu ortopedycznego*. Na ostatniej informacji została wpisana diagnoza: *zmiany pogruźlicze płuca lewego*, więc wynika z tego, że chyba była to jednak gruźlica. I tutaj można by było uznać rumień za jej objaw. Jednak czekam jeszcze na kolejne kontrolne badania laboratoryjne plwocin (posiew) z którym mam się zgłosić do swojej lekarki.
1. Naciek był już nawet na zdjęciu RTG lewego barku z maja 2010r., co zauważyła obecna lekarz. Czy więc po takim okresie czasu (niespełna 2 lata) jest to zmiana świeża?
2. Czy po takim okresie czasu są potrzebne jakieś leki? Czy wymaga to leczenia?
3. Czy więc poprzednia lekarka zaniedbała sprawę, nie dając leków? Obecna lekarz prowadząca jest zdania, że leki spowodowałyby ustąpienie nacieku. Dlaczego więc poprzednia pulmonolog tego nie uczyniła? Czy jest to błąd w sztuce medycznej?
2012-02-03, 11:52
Cobra
. Po 2 latach można powiedzieć zdecydowanie, że nie jest to świeża sprawa.
2. Jeśli proces nie jest czynny to leki nie są wymagane (o tym świadczą wyniki badań krwi, plwociny i cechy zmian na zdjęciu RTG).
3. To, że wcześniej nie zastosowano leczenia musiało wynikać z tego, że wcześniejsza lekarka stwierdziła, że nie jest to czynny proces, a również sprawa przedawniona - chyba, że faktycznie było inaczej i wymagałeś leczenia.
2012-02-03, 13:33
markl
Rozumiem - czyli po ok. 2 latach jest to już - że tak powiem - sprawa przedawniona. A naciek już pozostaje, tak jak blizna po skaleczeniu się - tak mi wytłumaczyła moja pulmonolog.
1. Czyli jeśli wyniki posiewu i plwocin (na które jeszcze czekam) wyjdą znów ujemne - to nie ma powodu do obaw? Dotychczas jak pisałem, były ujemne. Więc chyba leki nie będą potrzebne, chociaż lekarka powiedziała, że coś mi przepisze na ten naciek.
2. Czy coś może podrażniać i wpływać niekorzystnie na ten naciek - np. dym papierosowy, zapach alkoholu, farb itp.? Czy powinienem tego unikać?
3. Chciałem jeszcze tylko zapytać - czy wiek ma tutaj jakąś decydującą rolę? Mam 23 lata i zapomniałem o tym napisać pierwszy raz, a to też chyba ma jakieś znaczenie.
Bardzo serdecznie dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Jestem wdzięczny. Pozdrawiam.
2012-02-03, 14:46
Cobra
1. Ogólnie nie będzie obligatoryjnej konieczności leczenia, ale skoro lekarka wspomagająco będzie chciała coś zastosować to oczywiście można. Nie będzie powodów do obaw.
2. Zmiany nie są najprawdopodobniej świeże i nie są aktywne, co wynika z dotychczasowych badań, więc nic nie powinno negatywnie wpływać na nie (oczywiście dym papierosowy sam w sobie ma negatywny wpływ na układ oddechowy).
3. Wiek jest o tyle ważny, że ludzie młodzi mają większy potencjał zdrowotny - szybciej się zdrowieje, łatwiej przechorowuje większość chorób, wiek w Twoim przypadku jest na plus.
2012-02-03, 17:28
markl
~
