Dziwne zmiany odporności przy alergii na roztocza

Dzień dobry. Na początku opiszę dokładnie moją sytuację.
Jestem studentem (3 rok), mieszkam 70 km od miejsca studiów, jednak tam na miejscu wynajmuję z kolegami mieszkanie. Jestem tam prawie cały czas, do domu wracam średnio co 2 tygodnie na weekend. 90% przypadków moich powrotów do domu w jesień/zimę kończy się chorobą. Mocno zatkany nos, katar, piekące gardło... Wracam na stancję - szybko zdrowieję.

Byłem odczulany (roztocza kurzu) i wydawało się, ze odczulanie dało rezultaty (2 lata temu). Teraz zastanawiam się, czy te rezultaty nie były spowodowane w jakiś sposób zmianą miejsca, w którym najczęściej przebywam.

Muszę jednak zaznaczyć, że na stancji na pewno mam więcej kurzu niż w mieszkaniu rodzinnym. Nie mam natomiast na stancji żadnych roślin, tu jest ich kilka. Temperatura raczej nie jest tu jakoś znacznie większa, żeby roztocza kurzu miały lepiej się rozmnażać.

Co to może być? Dlaczego jak wracam, jestem następnego dnia (albo jeszcze tego) chory? :/ Nie wiem... Może na stancji mam tyle kurzu, że aż roztoczom jest za brudno? ;p

Mam nadzieję, że ktoś z was spotkał się z podobnym przypadkiem lub wie, co może być przyczyną. :/

Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi. ;)
Łukasz

Łukasz, a może warto byłoby spróbować szczepionek uodparniających donosowo lub doustnie. Mogą sprawić, że nie będziesz tak często się przeziębiał.

Ale co z faktem, że choruję tylko tutaj, a tam mogę chodzić rozpięty w zimę po dworze i najwyżej mam jeden wieczór smarkania...

Objawy, takie jak drapanie w gardle, katar, kichanie, może towarzyszyć alergii - może błędnie bierzesz to za objawy przeziębienia. Mogą to być typowe objawy alergii na pleśnie, sierść zwierząt i wiele innych alergenów. W takiej sytuacji może pomóc lek przeciwhistaminowy.

Strony: 1