Choroba nowotworowa miąższu płucnego u starszej osoby

Witam

Mój dziadek 89 lat został zawieziony do szpitala ze względu na osłabienie (często się przewracał) i znaczny ubytek masy ciała. W szpitalu porobili mu mnostwo badań i po wynikach tk i usg itp stwierdzili :

Choroba nowotworowa miąższu płucnego i do tego tętniak aorty brzusznej na 50 mm no i do tego ketonuria i leukocytoza wynik crp to 260 a ob 86 w szpitalu dali mu tylko jakis antybiotyk i wzmocnili troche kroplowkami i powiedzieli żeby go już nigdzie nie dawać i ma po prostu sobie leżeć w domu i mamy mu zapewnić dobre warunki a gdy już zaczną się mocne bole itp to do hospicjum. Gdy moja mama zapytała się ile jeszcze mu wtedy zostało życia to powiedział lekarz że daje mu kilka miesięcy ale tak na prawde nie wie czy on umrze na starość czy na tengo raka czy na prawde zostało mu już tylko kilka miesięcy życia ? dał jeszcze skierowanie do onkologa ale to już podobno tylko w celu zeby wyslal do hospicjum jak bedzie bardzo zle a czy ten onkolog bedzie chcial go jakos leczyc jeszcze ? bo lekarze w szpitalu mowili ze tu juz nie ma co leczyc bo to jest nieoperacyjne i w ogole jest juz za stary

Jeśli jest nieoperacyjny guz to niestety nie ma zbyt wiele opcji - pozostaje chemio- lub radioterapia. Operacja nawet paliatywna byłaby dla chorego w podeszłym wieku również dużym obciążeniem.

A jest jakiś sens radioterapi lub chemioterapi ? bo ten lekarz w szpitalu mowil ze to nie ma sensu i nigdzie go nie mamy wysyłać a nawet do tego onkologa nie ma po co iść chyba jedynie po to zeby dał skierowanie do hospicjum (tak on mowił) i nie wiemy czy isc z nim do tego onkologa. On jest taki słaby że juz tylko leży a wychodzi tyuko do ubikacjii i ciągle mu zimno okrywa się 4 rema koudrami i mowi ze jeszcze mu zimno to nie był by w stanie nawet na te jakieś naświetlania jeździc. Pozostaje tylko chyba tak jak mowil ten lekarz zeby spedzil sobie w domu te ostatnie miesiące
Lekarz dodał żę to jest już bardzo zaawansowany nowotwor i w tk tez tak bylo napisane ze bardzo zaawansowane

Chemioterapia wiąże się z wymiotami, jest także bardzo dużym obciążeniem - poza tym nie wydłuży znacząco życia, radioterapia także nie wyleczy dziadka.
Jest to zaawansowany nowotwór, poza tym dziadek ma swoje lata, a takie leczenie przeciwnowotworowe jest bardzo ciężkie i wiele niestety ono nie przyniesie.

Strony: 1